W wielu firmach urlop planuje się już pod koniec poprzedniego roku, a niektórzy zapobiegliwi pracownicy, gdy tylko mają potwierdzony termin wypoczynku, wykupują wycieczkę w tzw. ofercie first minute. Plaża zatem zarezerwowana, ręcznik spakowany, a tu przychodzi wezwanie z sądu. Wyglądające nieco groźnie, zwłaszcza dla kogoś, kto świadkiem miałby być po raz pierwszy. W pouczeniu czytamy, że za nieusprawiedliwione niestawiennictwo sąd skarze opieszałego świadka na grzywnę, a w razie ponownego niestawiennictwa – niezależnie od nałożenia nowej grzywny – może zarządzić jego przymusowe doprowadzenie (czyli przez Policję). Pojawia się również informacja, że nieobecność z powodu choroby można usprawiedliwić tylko zaświadczeniem od lekarza sądowego. Pracownicy obawiają się więc, że tym samym są zmuszeni zrezygnować z wymarzonej plaży na rzecz sali sądowej. Czy rzeczywiście?

Niekoniecznie. Sędziowie bowiem rozumieją takie sytuacje i często zgadzają się na przesłuchanie świadka na kolejnym terminie rozprawy. Aby to jednak było możliwe, świadek, któremu termin rozprawy koliduje z urlopem, powinien do sądu napisać pismo – we własnym imieniu – z prośbą o przesłuchanie go w innym terminie, wyjaśniając jednocześnie powody swojej prośby. Nie zaszkodzi również dołączyć kopię rezerwacji wycieczki (biletu lotniczego, hotelu itp.), co uwiarygodni argumentację. Jeśli długo nie będzie odpowiedzi z sądu, warto skontaktować się telefonicznie z sekretariatem odpowiedniego wydziału (podając sygnaturę sprawy) i dopytać. Może się bowiem okazać, że sędzia wydał już zarządzenie o wyczekiwanej przez nas treści, a jedynie machina sądowa jeszcze nie przetworzyła go w odpowiednie pismo.

Jeśli jednak zgody nie będzie, radzimy dostosować się do wezwania. Konsekwencje wskazane w pouczeniu nie są bowiem czczą groźbą, a grzywna – zgodnie z przepisami – może wynieść nawet do 10 tys. zł.

Tak czy siak, nie warto przedwcześnie rezygnować z wyczekiwanego – i z pewnością zasłużonego – urlopu.

Magdalena Skwara

Magdalena Skwara


magdalena.skwara@dzp.pl

Jeden komentarz

  1. W swojej wypowiedzi zapomniała Pani dodać co należy zrobić gdy w czasie urlopu wstawimy się jednak do sądu. W moim przypadku podróż z miejsca wypoczynku do miejsca rozprawy i z powrotem zajmie mi 2 dni, oraz 1 dzień na rozprawę. Czy w takim przypadku te 3 dni urlopu mogę uznać za niewykorzystane? No właśnie…co z tymi dniami urlopu? Przepadają mi?

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *