Led bulbs on white background

Polskie prawo administracyjne charakteryzuje się sporą zmiennością. Niniejszy blog nie ma oczywiście na celu omawiania kolejnych aktualizacji poszczególnych aktów. Pozwolimy sobie jednak zwrócić uwagę Szanownego Czytelnika na kilka dosyć świeżych modyfikacji, które nie odbiły się zbyt szerokim echem, a mogą mieć całkiem istotne znaczenie dla branży odpadowej.

Na pierwszy ogień kontrole prewencyjne. Od 1 stycznia bieżącego roku, zgodnie z art. 41a ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 2012 o odpadach,

zezwolenie na przetwarzanie odpadów oraz pozwolenie na wytwarzanie odpadów uwzględniające przetwarzanie odpadów są wydawane po przeprowadzeniu przez wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska z udziałem przedstawiciela właściwego organu kontroli instalacji, obiektu budowlanego lub jego części, w których ma być prowadzone przetwarzanie odpadów, w zakresie spełniania wymagań określonych w przepisach ochrony środowiska.

Kontrola jest obowiązkowa przed wydaniem zezwolenia, natomiast w przypadku jego istotnej zmiany ma charakter fakultatywny. Wymóg ten nie dotyczy odzysku poza instalacjami i urządzeniami ani przygotowania do ponownego użycia. Z wnioskiem do WIOŚ występuje nie sam zainteresowany, ale podmiot prowadzący postępowanie. W przypadku zakończenia kontroli negatywnym postanowieniem WIOŚ, właściwy organ może odmówić wydania zezwolenia.

Powyższy przepis został przyjęty w ramach prac nad ustawą z dnia 11 września 2015 r. o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym, w których brali udział także prawnicy Zespołu Prawa Ochrony Środowiska DZP. Uchwalenie tak istotnej zmiany przez akt dotyczący dosyć wąskiej grupy odpadów może budzić zdziwienie, ale jedynie na pierwszy rzut oka. Popularnym narzędziem ochrony środowiska – stosowanym nie tylko przy zużytym sprzęcie – jest tzw. EPR, czyli rozszerzona odpowiedzialność producenta. Ten kto wprowadza produkt musi zapłacić za prawidłowe zagospodarowanie zużytego odpowiednika ściągniętego z rynku. Założenie słuszne, jednak zawiera pewien istotny mankament. W większości przypadków płacący za usługę jest siłą rzeczy zainteresowany jej jakością. Przy EPR klient ma żywotny interes przede wszystkim w uzyskaniu stosownego zaświadczenia – a weryfikacja rzetelności usługi może wynikać albo z wrodzonej praworządności, albo z obawy przed dotkliwą sankcją. Jako że nie wszyscy przedsiębiorcy wykazują takowe uczucia, poważnym problemem rynku odpadowego pozostaje szara strefa.

Ustawodawca, odpowiadając na postulaty branży, przewidział kilka środków służących zwalczaniu szarej strefy. Należy do nich wspomniany wymóg dokładnego obejrzenia instalacji przez fachowego inspektora, który będzie potrafił zweryfikować czy dany sprzęt rzeczywiście może prawidłowo przetworzyć ilości i rodzaje materiału wskazywane we wniosku. Uznano przy tym za zasadne rozciągnięcie powyższego wymogu na gospodarkę wszelkimi typami odpadów.

Odnotowawszy powyższe, kilka refleksji dotyczących samego przepisu. Po pierwsze, skoro to organ powinien kierować wniosek do WIOŚ, pojawia się pokusa nieprzypominania mu o tym obowiązku w przypadku możliwej nieuwagi po stronie urzędu. Pokusa ta znajduje pewne uzasadnienie przy niektórych zmianach zezwolenia, natomiast jeżeli wniosek dotyczy nowej decyzji, pominięcie inspekcji może skutkować późniejszymi próbami wzruszenia aktu, jako wydanego z rażącym naruszeniem prawa.

Po drugie, konkluzje kontroli przyjmują formę postanowienia WIOŚ. Na postanowienie nie przysługuje zażalenie, zatem, zgodnie z zasadami ogólnymi, może ono być zaskarżone tylko w odwołaniu od decyzji. Odwołanie będzie zasadne w przypadku sporu co do właściwego rozumienia poszczególnych wymagań prawnych, natomiast polemika z ustaleniami faktycznymi w takich wypadkach często bywa nieskuteczna. Przepis 41a ust. 4 wskazuje, że organ może (nie: musi) odmówić wydania zezwolenia w przypadku uzyskania negatywnej opinii WIOŚ, co w praktyce będzie stanowiło pewien substytut zaskarżenia postanowienia, jeszcze w postępowaniu I instancji.

Po trzecie, warto odnotować wspomniany już termin istotna zmiana zezwolenia. Ustawa o odpadach nie definiuje tego pojęcia. Podobne sformułowanie – istotna zmiana instalacji – pojawia się w ustawie z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska. Zostało ono zdefiniowane jako taka zmiana sposobu funkcjonowania instalacji lub jej rozbudowa, która może powodować znaczące zwiększenie negatywnego oddziaływania na środowisko. Nietrudno zauważyć, że omawiany termin jest znacznie szerszy, nie wymaga bowiem wprowadzania fizycznych zmian w urządzeniach. Z samego celu przepisu łatwo wywieść, że powinien on stosować się także do poważnego zwiększenia mocy przerobowych dotychczasowej instalacji. Co jednak ze zmianą terminu obowiązywania albo ze zmianą podmiotu prowadzącego instalację? Ten ostatni problem wydaje się szczególnie interesujący, bowiem przeniesienie pozwoleń w trybie art. 189 Prawa ochrony środowiska (tam gdzie ma on zastosowanie) zostało zaprojektowane jako prosta formalność, tymczasem w praktyce, przynajmniej potencjalnie, może ono obejmować także kontrolę WIOŚ. Wygląda więc na to, że Ustawodawca poddał kwestię istotności zmiany ocenie samych organów, a ich osąd mógłby być ewentualnie kwestionowany w oparciu o orzecznictwo sądowe. Nota bene, przyjęte rozwiązania proceduralne mocno takie kwestionowanie utrudniają.

Maciej Białek

Maciej Białek
Aplikant Adwokacki, Associate

maciej.bialek@dzp.pl

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *