Container Port Sip

Od 9 listopada 2015 roku obowiązuje w Polsce ustawa o pracy na morzu. Co to za regulacja, do kogo znajduje zastosowanie, jakie problemy (nie)rozwiązała? Zapoznaj się z najważniejszymi tezami przedstawionymi podczas 4. Międzynarodowego Kongresu Morskiego w Szczecinie.

Ustawa o pracy na morzu została przygotowana w celu dostosowania polskich przepisów do postanowień prawa międzynarodowego, a w szczególności, do Konwencji o pracy na morzu z 2006 roku (tzw. Konwencji MLC) i dyrektyw unijnych. W trakcie procesu legislacyjnego istotnym było także, aby wprowadzić do polskiego porządku prawnego przepisy, dzięki którym Polska będzie w stanie przeciwstawić się kryzysowi w sektorze morskim, który spowodował znaczący wzrost konkurencji. Pod koniec 2010 roku z mórz praktycznie zniknęły bowiem statki o polskiej przynależności, a polscy marynarze poszukując zatrudnienia zmuszeni zostali do świadczenia pracy na rzecz armatorów pływających pod obcą banderą korzystających z przywilejów w zakresie świadczeń publicznoprawnych (przede wszystkim dotyczących ograniczeń podatkowych i zobowiązań związanych z zabezpieczeniem społecznym) zagwarantowanych w innych krajach. Tytułem przykładu, koszty zatrudnienia marynarzy na Cyprze były o 65% mniejsze niż w Polsce. M.in. przez to, jak wskazywały dostępne w zeszłym roku statystyki spośród 35.000 polskich marynarzy jedynie ok. 60 osób pływało na statkach pod polską banderą. Ustawodawca – przynajmniej w założeniach – musiał mieć więc na uwadze odnalezienie właściwych sposobów reakcji poprzez ułatwienie w drodze pomocy publicznej prowadzenia działalności przez armatorów na prawie polskim i zwiększenie ilości polskich marynarzy podlegających temu prawu.

Niestety, ustawa w przyjętym brzmieniu połowicznie sprostała wskazanym wyzwaniom.

Należy ocenić, że w sposób właściwy dostosowano jedynie polskie przepisy do wymogów prawa międzynarodowego. Wprowadzono m.in. marynarskie umowy o pracę, uregulowano w szerszym zakresie działalność agencji pośrednictwa pracy, unormowano tryb składania wniosków i skarg.

Tym niemniej, nie rozwiązano najistotniejszego w kontekście stosunków pracy problemu, a mianowicie – wysokich kosztów zatrudnienia marynarzy. Jedyną pomocą publiczną okazało się zwolnienie podatkowe dla marynarzy będących obywatelami Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego z opodatkowania dochodów uzyskanych z tytułu pracy na statkach morskich o polskiej przynależności wykonywanej łącznie przez okres przekraczający 183 dni w roku podatkowym. Z tego zwolnienia – z racji wyłączenia z niego:

  • marynarzy pływających mniej niż 183 dni w roku podatkowym oraz
  • marynarzy niepływających w żegludze międzynarodowej

– korzysta jednak mniej niż 50 osób. Sam ten mechanizm jest zresztą w innych krajach standardem niż czymś wyjątkowym, co mogłoby zachęcić armatorów do zainteresowania się Polską jako krajem, pod którego banderą zechcieliby pływać.

Ustawa nie wprowadziła żadnych ułatwień dla armatorów, jeżeli chodzi o zabezpieczenie społeczne. Na zasadach ogólnych – w przypadku przyjęcia prawa polskiego – rozliczać więc należy z ZUS-em zobowiązania w tym zakresie. Warto wskazać, że nawet Komisja Europejska zaznacza, iż bez kompleksowego załatwienia sprawy, nie uda się zachęcić armatorów do powrotu pod narodowe flagi Państw Członkowskich Unii Europejskiej. W szczególności postulowane jest wykorzystanie elementów pomocowych w zakresie składek na ubezpieczenie społeczne marynarzy, do których mogłoby należeć zmniejszanie lub zaniechanie (chociażby przez określony czas) poboru tych składek, przy zagwarantowaniu takiego samego poziomu zabezpieczenia społecznego, które posiadają osoby zatrudnione do pracy na lądzie. Poza tym, korzystne byłoby partycypowanie przez budżet Skarbu Państwa w kosztach związanych z repatriacją marynarzy i ich szkoleń, co jest praktyką stosowaną przez niektóre państwa, m.in. Państwa Członkowskie UE.

Ze statystyk wynika, iż polscy marynarze w 99% świadczą pracę na statkach morskich pływających pod obcą banderą. Wprowadzenie ustawy o pracy na morzu tej sytuacji nie poprawiło. Co więcej, jest prawdopodobne, że przy niezmienionej regulacji i niewprowadzeniu mechanizmów pomocy publicznej może się wkrótce okazać, że statki pod polską banderą w ogóle przestaną pływać.

Łukasz Górzny

Łukasz Górzny
Radca Prawny, Senior Associate

lukasz.gorzny@dzp.pl

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *