Reklama porównawcza w branży farmaceutycznej pod lupą Komisji Europejskiej - nowe ryzyka po sprawie Sanofi

Komisja Europejska 26 czerwca 2026 r. wszczęła postępowanie antymonopolowe przeciwko Sanofi w związku z możliwym naruszeniem art. 102 TFUE, czyli zakazu nadużywania pozycji dominującej. Sprawa dotyczy prowadzenia kampanii komunikacyjnej, która – w ocenie Komisji – mogła dyskredytować konkurencyjną szczepionkę przeciw grypie.

To jedno z istotniejszych postępowań ostatnich lat na styku prawa konkurencji, reklamy porównawczej i komunikacji medycznej. Dla branży farmaceutycznej sprawa ma szczególne znaczenie, ponieważ pokazuje, że reklama porównawcza nadal pozostaje dopuszczalnym i ważnym narzędziem budowania pozycji rynkowej – pod warunkiem spełnienia określonych wymogów prawnych. Jednocześnie granica pomiędzy dozwolonym porównaniem a niedozwolonym dyskredytowaniem konkurenta staje się coraz mniej wyraźna.


Sprawa Sanofi (Efluelda) vs. CSL Seqirus (Fluad)

Postępowanie dotyczy działań spółki Sanofi, która – posiadając pozycję dominującą na rynku francuskim oraz niemieckim – prowadziła kampanię komunikacyjną dotyczącą swojej szczepionki Efluelda, zestawiając ją z konkurencyjnym produktem Fluad oferowanym przez CSL Seqirus.

Z perspektywy Komisji problem nie polegał na samym fakcie stosowania reklamy porównawczej, lecz na sposobie jej realizacji. Zastrzeżenia Komisji dotyczyły przede wszystkim podważania jakości podstaw naukowych konkurencyjnego produktu poprzez sugerowanie, że Fluad posiada słabsze wsparcie evidence-based niż Efluelda. Dodatkowo Komisja zwróciła uwagę na niepełne lub potencjalnie wprowadzające w błąd przedstawianie krajowych rekomendacji szczepień, które mogło wpływać na decyzje terapeutyczne lekarzy.

Wątpliwości wzbudziło również budowanie narracji o rzekomo nierozstrzygniętych kontrowersjach naukowych wokół produktu konkurenta, mimo że nie znajdowało to pełnego potwierdzenia
w oficjalnych rekomendacjach.

Kluczowy aspekt tej sprawy polega jednak na tym, że Komisja analizuje tego rodzaju komunikację nie tylko przez pryzmat przepisów regulujących reklamę porównawczą, ale również jako potencjalne nadużycie pozycji dominującej. W ocenie Komisji działania Sanofi mogły służyć strategicznemu osłabieniu konkurenta na rynku.


Sprawa Vifor – ten sam kierunek, inny mechanizm działania

Podobny schemat można zaobserwować również w sprawie Vifor Pharma.

W ramach wstępnej oceny prowadzonego postępowania Komisja Europejska wyraziła obawy, że spółka mogła zajmować pozycję dominującą na wybranych rynkach dożylnych preparatów żelaza
w Europejskim Obszarze Gospodarczym oraz stosować praktyki mogące ograniczać konkurencję.

Przedmiotem zastrzeżeń były działania polegające na rozpowszechnianiu informacji dotyczących profilu bezpieczeństwa konkurencyjnego produktu Monofer, które mogły sugerować wyższe ryzyko działań niepożądanych niż w przypadku preparatu Ferinject.

W ocenie Komisji takie komunikaty mogły mieć charakter niepełny lub wprowadzający w błąd, a przez to wpływać na decyzje lekarzy i płatników. Komisja wskazała, że tego rodzaju praktyki mogły stanowić nadużycie pozycji dominującej, zwłaszcza jeśli prowadziły do dyskredytacji konkurenta bez obiektywnego uzasadnienia.

Sprawa zakończyła się decyzją zobowiązaniową – Komisja zaakceptowała zobowiązania zaproponowane przez Vifor, bez formalnego stwierdzenia naruszenia i bez nałożenia kary.


Kiedy reklama porównawcza jest dopuszczalna?

Reklama porównawcza jest dopuszczalna tylko wtedy, gdy spełnia szereg warunków. Przede wszystkim nie może wprowadzać odbiorców w błąd. Porównanie musi być rzetelne, obiektywne i weryfikowalne, a zestawiane towary lub usługi powinny zaspokajać te same potrzeby lub służyć temu samemu celowi.

Dodatkowo reklama nie może powodować pomyłek co do pochodzenia produktów, nie może dyskredytować konkurenta ani nieuczciwie wykorzystywać renomy jego oznaczeń. W praktyce oznacza to, że nawet prawdziwe dane mogą stać się problematyczne, jeśli sposób ich przedstawienia prowadzi do mylących wniosków.


Co SN mówi o reklamie porównawczej?

Na znaczenie rzetelności i obiektywizmu w reklamie porównawczej zwrócił uwagę także Sąd Najwyższy w wyroku z 13 grudnia 2013 r. (CSK 65/13).

SN podkreślił, że pierwszą przesłanką dopuszczalności reklamy porównawczej jest zakaz wprowadzania odbiorców w błąd. Jednocześnie wskazał, że porównania muszą być oparte na uczciwości, dokładności, sumienności i prawdzie oraz podlegać weryfikacji przy użyciu jednolitych i sprawdzonych mierników.


Co to oznacza w praktyce?

Z perspektywy przedsiębiorców – szczególnie działających na rynkach regulowanych – ryzyko związane z reklamą porównawczą wyraźnie rośnie. Im bardziej komunikacja podmiotu posiadającego pozycję dominującą koncentruje się na podważaniu wiarygodności produktu konkurenta, zamiast na rzetelnym przedstawianiu przewag własnego produktu, tym większe prawdopodobieństwo interwencji regulatora.

Sprawa Vifor potwierdziła istotny trend: samo posiadanie danych naukowych nie jest wystarczające. Równie istotny jest sposób ich prezentacji. Dane muszą być komunikowane w sposób pełny, rzetelny i metodologicznie uczciwy.

Warto również pamiętać, że za reklamę porównawczą może zostać uznane także samo posługiwanie się hasłami takimi jak „najlepszy”, „jedyny” czy „pierwszy”, jeśli sugerują one przewagę nad niezidentyfikowaną konkurencją.

W praktyce oznacza to, że stworzenie „bezpiecznej” reklamy porównawczej staje się coraz trudniejsze, a samo jej prowadzenie znacząco zwiększa ryzyko reakcji konkurenta.

dr Mateusz Mądry

dr Mateusz Mądry
Radca Prawny, Partner

mateusz.madry@dzp.pl

Kinga Ziółkowska

Kinga Ziółkowska
Paralegal

kinga.ziolkowska@dzp.pl

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *