01.03.2019

Zbieracz numizmatów może się dowiedzieć czegoś o przeszłości i jej wybitnych postaciach. Partnerzy firmy, która wypuszcza te dzieła, uczą się od niej biznesu.

Zbieracz numizmatów może się dowiedzieć czegoś o przeszłości i jej wybitnych postaciach. Partnerzy firmy, która wypuszcza te dzieła, uczą się od niej biznesu.

Skarbnica Narodowa sp. z o.o. to jeden z największych dystrybutorów monet i medali okolicznościowych w Polsce. Jest przedstawicielem oraz dystrybutorem programów numizmatycznych z wielu krajów, między innymi z tak znanych mennic i emitentów, jak: Brytyjska Mennica Królewska, Kanadyjska Mennica Królewska, Mennica Norweska, Mennica Fińska czy Mennica Japońska.

Prezesem spółki jest Adam Zieliński. Wspomina on początki działania firmy w Polsce.  – Dwanaście lat temu Skarbnica Narodowa oferowała tylko dwie kolekcje numizmatyczne. Działo się to w czasie, gdy kolekcjonerstwo kojarzone ze zbieraniem monet lub znaczków w klaserach, jeszcze w latach dzieciństwa – mówi Zieliński.

Dlatego dziś niektórzy wskazują, że to właśnie Skarbnica Narodowa przedefiniowała i przekształciła cały rynek kolekcjonerski w naszym kraju. Rozbudziła wśród klientów pasję i zapał, a także popularyzowała wiedzę na temat wydarzeń historycznych. Numizmaty często upamiętniają wszak wydarzenia i osoby, które zmieniły losy świata.

W marcu 2006 roku Skarbnica zainicjowała swoją pierwszą kampanię marketingową, częściowo wzorując się na sprawdzonych mechanizmach i przykładach. Adam Zieliński nadzorował jej przebieg jeszcze z Londynu, w którym się kształcił, a potem mieszkał i pracował.

Perspektywy rozwojowe i możliwość zrobienia czegoś „od zera” zadecydowały o przeprowadzce Zielińskiego do Warszawy i podjęciu misji poprowadzenia Skarbnicy Narodowej. Po pierwszych polskich sukcesach przyszedł na czas na dalszy rozwój. Od dziesięciu lat firma jest obecna w Czechach, od dziewięciu na Słowacji, od sześciu na Węgrzech.

Adam Zieliński, odpowiedzialny za działalność grupy w tych krajach, podkreśla rolę lokalnych menedżerów. Tak samo bowiem było i jest w Polsce – transfer wiedzy, metod i rozwiązań z rynków bardziej rozwiniętych jest istotny, niemniej zachodzi tu niewątpliwie efekt sprzężenia zwrotnego. – Zwłaszcza na wczesnym etapie działania firmy w naszym kraju, niemieckie czy brytyjskie know-how było przydatne, niemniej dziś to często my pokazujemy zagranicznym kolegom nowe kierunki i drogi działania – zauważa prezes.

Oczywiście znajomość lokalnych realiów pozostaje kluczowa. Aby bowiem wyznaczać trendy i przełamywać stereotypy najpierw trzeba dobrze poznać panujące warunki i rządzące nimi prawidła. Bez takiej warsztatowej biegłości nie da się być rynkowym innowatorem czy „rewolucjonistą”. 

Polacy, akcentuje Adam Zieliński, są niezwykle przedsiębiorczy. Cytuje przy tym swojego znajomego z Finlandii, pracującego w Polsce i Czechach: „Gdy przychodzi kryzys, Polacy nie czekają na pomoc, tylko biorą sprawy w swoje ręce. Natomiast w państwach ościennych w razie problemu często się słyszy: jest problem – no to rząd coś z tym musi zrobić. Idziemy na piwo!”.

Niemniej jednak, według Adama Zielińskiego nadal dostrzegalna jest trudność z wykorzystaniem skali sukcesu i przejściem na wyższy poziom biznesu: regionalny, europejski czy światowy. – Umiemy tworzyć i prowadzić firmy, ale nadal trudno nam wyjść poza biznesowe ograniczenia oraz, czysto geograficznie, granice naszego państwa. Nadal stosunkowo nieliczne przykłady międzynarodowego sukcesu naszych rodaków i rodzimych firm to chlubne wyjątki zasługujące na szczególne słowa uznania – mówi Adam Zieliński.

Punktem zwrotnym w dziejach Skarbnicy Narodowej było niewątpliwie przełamanie typowego dla wielu firm okresu spowolnienia następującego po dynamicznym wzroście. W Skarbnicy Narodowej udało się tego dokonać stosując autorską mutację własnych pomysłów i rozwiązań biznesowych stosowanych za granicą.

- Wróciłem do Polski w czasie, gdy wielu moich rówieśników wyjeżdżało. I na pewno nie żałuję decyzji o powrocie. Widzę jak dużo wszyscy już zrobiliśmy – mówi Adam Zieliński. Podkreśla on, że w Wielkiej Brytanii czy Norwegii też są sprawy, które przeszkadzają czy utrudniają działalność, życie. To nie jest zatem polska specjalność. Jeszcze kilkanaście lat temu Polska była dla cudzoziemców krajem zaledwie „interesującym”. Teraz mówią na ogół tak: Polska to liga europejska, a korzystne zmiany rynkowe na przestrzeni lat są kolosalne. – Gdy zatem któryś z moich biznesowych partnerów ma wątpliwości, mówię mu: przyjedź do Warszawy! Nie mam wątpliwości, że jego obawy czy nieznajomość Polski szybko zostaną zweryfikowane – konkluduje Adam Zieliński.