Gdzie znajdę przystępnie podane, różnorodne informacje prawne?

Centrum prasowe DZP.

Praktyka ignoruje przepisy. A nowe regulacje nie pozwalają na zbyt wiele

15.04.2019

Autorzy:
Justyna Tyc
Katarzyna Kulesza

To ostatni dzwonek, by pracodawcy zastanowili się, czy rzeczywiście są uprawnieni do przeprowadzania kontroli trzeźwości w każdym przypadku i - być może - zrewidowali wieloletnie praktyki w zakładach pracy, jeśli nie są one zgodne z przepisami.

Poranek w pracy dla wielu polskich pracowników zaczyna się od badania trzeźwości. Bywa, że badanie dotyczy tylko tych, których stan wskazuje na spożycie alkoholu, ale bywa i tak, że typuje się do niego pracowników w drodze losowania bądź sprawdza się wszystkich bez wyjątku.

Przeprowadzając badania trzeźwości, pracodawcy kierują się najczęściej ogólnym obowiązkiem dbałości o bezpieczeństwo i higienę pracy. Dopuszczanie do pracy nietrzeźwych pracowników stanowi ryzyko pracodawcy związane przede wszystkim z wypadkami przy pracy. Uszczegółowienie tego obowiązku zawarte jest w art. 17 ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (z 26 października 1982 r., Dz.U. z 2018 r. poz. 2137), zgodnie z którym kierownik zakładu pracy lub osoba przez niego upoważniona mają obowiązek niedopuszczenia do pracy pracownika, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że stawił się on do pracy po spożyciu alkoholu albo spożywał alkohol w czasie pracy.

Jak stanowi jednak art. 17 ust. 3 ww. ustawy, samo badanie może być przeprowadzone wyłącznie przez uprawniony organ, którym jest w tym przypadku policja lub straż miejska. Z powyższych regulacji wynikają zatem dwa podstawowe wnioski:

1) badanie trzeźwości powinno się przeprowadzać wyłącznie w odniesieniu do pracowników, których zachowanie może wskazywać na stan po spożyciu alkoholu;
2) pracodawca nie może w takiej sytuacji samodzielnie przeprowadzić badania, ale powinien wezwać uprawniony do tego organ.

Dalsza część artykułu znajduje się w załączonym pliku PDF.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, 12.04.2019