Gdzie znajdę przystępnie podane, różnorodne informacje prawne?

Centrum prasowe DZP.

Strażnicy niefortunnych słów

14.05.2010

Autorzy:
Dr hab. Marcin Matczak

Jeden nieprzemyślany e-mail szeregowego pracownika może kosztować firmę miliony. Co poradzić? Kontrolować korporacyjne e-maile? Syzyfowe prace. Edukować pracowników? Nie wystarczy. A może zdać się na speców od IT i ich programy filtrujące?

Korupcję znam z gazet, o zmowie cenowej słyszałem w telewizyjnych reklamach. Nieuczciwa konkurencja? Zawsze gram fair! Nie ma więc szans, by UOKiK czy CBA zainteresowały się moją firmą – tak myśli zapewne większość przedsiębiorców, którzy nie są na bakier z etyką i prawem. Czy tacy biznesmeni rzeczywiście mogą spać spokojnie? – Niezupełnie – odpowiada dr Marcin Matczak ze znanej kancelarii prawniczej Domański Zakrzewski Palinka. I dodaje: – Podejście do stosowania prawa w ostatniej dekadzie bardzo się zmieniło. Teraz urzędy państwowe skupiają się coraz bardziej na badaniu szerokiego kontekstu funkcjonowania firmy, a nie tylko pojedynczym, konkretnym działaniu. W największym skrócie: firmy coraz częściej odpowiadają za dane działania nie dlatego, że są one same w sobie są nielegalne, ale dlatego, że ich kontekst wskazuje na niezgodne z prawem intencje ich dokonywania. Rzeczywiście, zdarzają się wyroki „za zamiar”. A zdarzają się i wyroki... za nieporozumienie.

Źródło: Businessman.pl Magazyn, maj 2010
Całość artykułu dostępna w załączonym pliku PDF